Tym razem będzie coś ekstra.
Na początek tekst prezesa Młodzieży Wszechpolskiej – Roberta Winnickiego
kwiatki w stylu - "wszelkie prawa człowieka są tak naprawdę pochodnymi praw własności" lub "jako libertarianin wierzę że wszelkie konflikty międzyludzkie w dzisiejszym systemie demokratycznym można rozwiązać poprzez wskazanie faktycznego właściciela" sprawiają, że jeśli ktoś twierdzi, że libertarianizm nie jest marksizmem a rebours to radzę posłuchać - samych libertarian :]
Z początku się oburzyłem jak to przeczytałem. Ja marksistą? Nie ma mowy. W przeciwieństwie jednak do pajaców konserwatystów zamiast tkwić nieustannie w swojej jedynej słusznej wizji świata zdobyłem się na samokrytykę i postanowiłem przemyśleć sprawę.
Fryderyk Hayek powiedział kiedyś, że „rozum sam w sobie nie potrafi przewidzieć i tym samym kształtować swojego rozwoju. Jego postęp polega na dostrzeganiu gdzie się mylił”.
Chcąc być rozumnym trzeba mieć samokrytykę czyli nie można zamykać się w ramach jakieś ideologii ślepo odrzucając wszystkie inne bez chwili refleksji. Jak już wspominałem – jestem libertarianinem, ale mogę dyskutować z każdym, nawet zatwardziałym komunistą. Niech zwycięży rozum i rzeczywistość. To co zrobił pan Winnicki to przykład debilnego zachowania i intelektualnego tchórzostwa. Coś brzmi jak Marksizm to musi być złe. To taka ucieczka przed rzeczywistością. Tylko debil mówi: „mam rację bo mam rację a ty nie masz racji bo jesteś inny”. Ktoś kto rzeczywiście rozumie to co głosi, nie boi się tego konfrontować z innymi ideami. Nie wysmiewa ich tylko dlatego, że są rzekomo utopijne albo brzmią kontrowersyjnie. Ja wole się nie zamykać w klatce swoich ideologii i polemizować z różnymi ludźmi W końcu nikt nie jest doskonały, ale też nikt nie jest totalnie głupi. Swego czasu czytałem „Manifest Komunistyczny” i musiałem przyznać, że jak na człowieka żyjącego w połowie XIX wieku Marks dość ciekawie interpretował zachowania społeczne. W Internecie jest sporo artykułów o Karolu Marksie, w których jego idee są analizowane z punktu widzenia libertarian. Pod koniec artykułu podam linki do najciekawszych. Niniejszy artykuł ma na celu ukazanie pewnych cytatów Karola Marksa i krótkie omówienie każdego z nich.
Na początek pewne ciekawostki o Karolu Marksie. Murray Rothbard powiedział kiedyś
Jest jedna rzecz dobra w Marksie: nie był keynesistą.
Ulubiona cnotą wg Marksa była prostota co już dobrze o nim świadczy. Ulubionym mottem zaś było: De omnibus dubitandum – O wszystkim należy watpić.
Ja zwątpiłem, że Marks był przeciwny libertarianizmowi i dzięki temu odkryłem ciekawe rzeczy.
Oto przykładowe cytaty znalezione w internecie:
„Krytyka religii rozczarowuje człowieka po to, by myślał, działał, i kształtował swoją rzeczywistość jako rozczarowany człowiek, który odzyskał rozum, i się porusza wokół siebie samego, a więc wokół swojego prawdziwego słońca. Religia jest jedynie iluzorycznym słońcem, które się kręci wokół człowieka tak długo, jak on sam nie rusza się wokół samego siebie.”
Stara śpiewka o wierze jako odrzuceniu rozumu i odwrotnie. Pisałem o tym już artykuły. Polecam.
„Nędza religijna jest jednocześnie wyrazem rzeczywistej nędzy i protestem przeciw nędzy rzeczywistej. Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu.”
Podobnie jak wyżej. Co do opium ludu to warto jednak podejść krytycznie do Marksa bo on zamiast opium proponuje LSD. Radio Żelaza #18 było o tym.
„Współczesny ancien regime jest raczej tylko komediantem porządku światowego, którego prawdziwi bohaterowie są martwi.(...) Aktualny nacisk musi stać się silniejszy poprzez dodanie świadomości nacisku, wstyd musi być większy poprzez jego upublicznienie.”
Klasa wyzyskiwaczy czyli aparat państwowy to kolos na glinianych nogach. System upadnie gdy ludzie się obudzą z letargu.
„Filozofowie rozmaicie tylko interpretowali świat; idzie jednak o to, aby go zmienić.”
Dokładnie o to chodzi. To jest kwintesencja lewactwa z którego jestem dumny. Warto mieć ideały i marzenia. „Najbardziej zdemoralizowana osobą na ziemi to człowiek pozbawiony celu” – mawiała Ayn Rand. Jak masz cel to go realizuj a nie tylko wzdychasz nad światem jak jakiś konserwatywny smutas.
„W praktyce człowiek musi dowieść prawdziwości, tzn. rzeczywistości i mocy, ziemskiego charakteru swego myślenia. Spór o rzeczywistość czy nierzeczywistość myślenia izolującego się od praktyki jest zagadnieniem czysto scholastycznym.”
Dokładnie tak. Nie istnieje wiedza niepraktyczna. Zacytuje tutaj Rand:
„Najbardziej winni są jednak ci, którzy posiadali zdolność rozumienia, lecz woleli wymazać rzeczywistość, z cyniczną służalczością podporządkowując swoją inteligencję sile: ci nikczemni mistycy nauki, głoszący poświęcenie wobec „czystej wiedzy" — czystej, to znaczy niemającej na tym świecie żadnego praktycznego celu — i rezerwujący swoją logikę dla materii nieożywionej w mniemaniu, że człowiek nie zasługuje na racjonalne traktowanie; gardzący pieniędzmi i sprzedający dusze za laboratoria istniejące dzięki grabieży. Ponieważ jednak nie istnieje coś takiego jak „wiedza niepraktyczna" ani działania „bezinteresowne", gardząc wykorzystaniem swojej nauki w służbie życia, pozwalają na jej wykorzystanie w służbie śmierci, bo tylko taki praktyczny cel mogą z niej mieć grabieżcy: do wynajdywania narzędzi przymusu i zabijania. To oni, intelektualiści próbujący uciec przed wartościami moralnymi, są przeklęci za życia; to oni popełnili nieprzebaczalny grzech” – Ayn Rand
Czyli Randyzm to też marksizm? Czemu nie – wszyscy jesteśmy marksistami jeśli myślimy praktycznie.
„Czy potrzeba szczególnej przenikliwości, by zrozumieć, że wraz z warunkami życia ludzi, ich stosunkami społecznymi, bytem społecznym, zmieniają się także ich wyobrażenia, poglądy i pojęcia – słowem, także ich świadomość? Czegóż dowodzi historia idei, jeżeli nie tego, że produkcja duchowa przeobraża się wraz z materialną? Ideami panującymi każdego okresu były zawsze tylko idee klasy panującej.”
Klasa wyzyskiwaczy ma wsparcie u intelektualistów, którzy są tak naprawdę paserami. Czerpią dochód od klasy wyzyskiwaczy i w ramach zapłaty głoszą idee propagujące wyzysk mas pracujących miast i wsi ( w tym przedsiębiorców).
Znowu tutaj zacytuje Rand o intelektualistach. Należy orać tych profesorskich burżujów ile się da.
„Twoi intelektualiści pierwsi podnoszą larum, kiedy czują się bezpieczni, i pierwsi zamykają gęby, gdy zwąchają niebezpieczeństwo. PRZEZ LATA PLUJA NA RĘKĘ KTÓRA ICH KARMI I LIŻĄ TĘ, KTÓRA ICH BIJE PO OŚLINIONYCH GĘBACH. Czy to nie oni oddali całą Europę, kraj po kraju, w ręce komitetów złożonych z oprychów podobnych do nas? Czy nie stanęli na głowie, żeby wyłączyć każdy alarm antywłamaniowy i pootwierać dla nich wszystkie drzwi? Czy od tamtej pory wychylili głowy choćby na cal? Wrzeszczeli, że są przyjaciółmi robotników — czy słyszycie, żeby teraz oponowali przeciwko obozom pracy, czternastogodzinnemu dniowi roboczemu i wysokiej umieralności na szkorbut wśród robotników w Europejskich Republikach Ludowych? Nie. Słyszycie natomiast, jak mówią tym uginającym się pod biczem nieszczęśnikom, że głód oznacza dobrobyt, niewolnictwo — wolność, a sale tortur — miłość bliźniego, że jeśli tego nie rozumieją, sami są winni swego cierpienia, i że za wszystkie swoje kłopoty mają winić zdeformowane trupy w celach więziennych, a niemiłosierne władze! Intelektualiści? Możecie się obawiać wszystkich, ale niedzisiejszych intelektualistów: ci przełkną wszystko. Bardziej się boję jakiegoś parszywego szczura z nabrzeża, który się zapisał do związku zawodowego dokerów: jemu może się nagle przypomnieć, że jest człowiekiem a wtedy nie uda mi się utrzymać go w ryzach. Ale intelektualiści?! Dawno już o tym zapomnieli. MAM WRAŻENIE, ŻE CAŁA ICH EDUKACJA TYLKO TO MIAŁA NA CELU. Intelektualistom możecie robić, co chcecie. Zaakceptują to” – Ayn Rand
Niedawno skończyłem studia i obserwując postawę niektórych intelektualistów chciałbym aby doczekali upadku systemu emerytalnego i tym samym własnego bankructwa na starość. W sumie ciekawe ilu intelektualistów zamordowanych w Katyniu lub Sachsenhausen przed wojną wychwalało socjalizm. Z tego co wiem to w latach 30 może 2 czy 3 na 100 intelektualistów potępiało socjalizm. Pozostałych 98 zginęło w takim razie w swojej słusznej sprawie. Głosili wyższość ludu nad jednostką to lud to dobrze zinterpretował.
KONSEKWENCJE WŁASNYCH SŁÓW I CZYNÓW – MÓWI TO WAM COŚ TOWARZYSZE CZY NIE?
„Historia wszelkiego społeczeństwa dotychczasowego jest historią walk klasowych.”
Od kiedy jeden żyje kosztem drugiego to prawda. Szerzej o tym w linkach co podam.
„Współczesna władza państwowa jest jedynie komitetem, zarządzającym wspólnymi interesami całej klasy burżuazyjnej.”
Znowu to samo, co pisałem wcześniej. Warto dodać też o tym, że Marks zauważa, że kapitalista nienawidzi kapitalizmu tylko buduje socjalizm by zniszczyć konkurencję. Rand myliła się prezentując przedsiębiorców, jako pionierów kapitalizmu. Kapitalizm jest systemem dla konsumenta oraz dla tych, co chcą otworzyć własny biznes. Producenci chcą budować socjalizm i uwielbiają państwo. Szerzej o tym w linkach.
„Aby stać się towarem, produkt musi przejść drogą wymiany do rąk tego, komu służy jako wartość użytkowa. Wreszcie żadna rzecz nie może być wartością, jeżeli nie jest przedmiotem użytecznym. Jeżeli jest bezużyteczna, to i praca w niej zawarta jest bezużyteczna, nie wchodzi w ogóle w rachubę jako praca i dlatego nie stwarza wartości.”
Tutaj Marks wyprzedza Misesa i postuluje teorie imputacji. Jakby Marks poznał teorie użyteczności krańcowej to mógłby być obok Mengera ekonomistą szkoły Austriackiej. Nasz człowiek.
„Postępuj swoją drogą, a ludzie niech mówią, co chcą!”
Ach cóż za pochwała egoizmu i indywidualizmu. Ayn Rand wymieka. Howard Roark to ucieleśnienie myśli Marksa.
„Należy raczej zarówno rząd, jak i kościół pozbawić wszelkiego wpływu na szkołę.”
No i co na to koledzy z SLD i innych socjalistycznych partii w sejmie? Marks przeciw rządowej interwencji – nasz człowiek. Prawdziwy libertarianin.
„To państwu potrzebne jest wychowanie, i to bardzo surowe, przez lud.”
Czy ktos ma jeszcze wątpliwości, że Marks był przeciwko państwu jako wyzyskiwaczowi?
„Wolność polega na tym, żeby państwo z organu stojącego ponad społeczeństwem przekształcić w organ całkowicie temu społeczeństwu podporządkowany; również dziś formy państwowe są bardziej lub mniej wolne zależnie od tego, w jakim stopniu ograniczają one „wolność państwa.”
Czyli wolność będzie wtedy jak państwo nie będzie ingerować w życie społeczeństwa. Typowo libertariańskie stwierdzenie.
„Błazen czuje się jak ryba w wodzie tylko w atmosferze powszechnego zamieszania, które sam wywołał.”
Błazen ma cel robić zamieszanie. Inaczej nie byłby błaznem. To tak samo jakby powiedzieć, że hydraulik czuje się świetnie gdy z rur już nie cieknie. Taka jego rola. Marks najwidoczniej kombinował cos z aksjomatem działania ale nie usystematyzował tego. Szkoda.
„Istota uważa się za samodzielną dopiero wtedy, gdy stoi na własnych nogach, a stoi na własnych nogach dopiero wtedy, gdy swoje istnienie zawdzięcza samej sobie.”
Znowu pochwała niezależności i racjonalnego egoizmu. Rand nie była wielce odkrywcza jak się okazuje.
„Jedyną szansą na trwałe powstanie Polski i normalny rozwój Europy jest zniszczenie Rosji z jej azjatyckimi zwyczajami politycznymi i obyczajowymi.”
O fuck! Co na to Młodzież Wszechpolska i ONR? Kto jest przeciwko Rosji ten marksista i won z mojej piaskownicy??
BTW – co na to Rosjanie co podniecali się Marksem przez dziesięciolecia?
„Jest tylko jeden sposób, by zabić kapitalizm: podatki, podatki i jeszcze raz podatki.”
Tusk i Rostowski wykonuja to zadanie na 6. Marks jednak mówił, że przejście kapitalizmu w socjalizm odbędzie się stopniowo aż wewnętrzne sprzeczności spowodowane zwiększającą się świadomościa klasową doprowadzą do rewolucji. Nie trzeba tego przyspieszać.
„Jeśli pragniemy wyrobić sobie trafny pogląd o ludziach i poznać ich we właściwym świetle oczyma naszego rozumu, musimy wpierw rozważyć ich naturę, a następnie ich cele.”
Rand zaś mówiła – „Nie trać czasu na badanie natury szaleństwa, zastanów się jedynie do czego prowadzi”. Wolę jednak Marksa. Można mieć te same cele ale różną naturę końcu.
„Jeżeli komuś coś daruję, byłoby naprawdę bezczelnością z jego strony, gdyby na podstawie aktu darowizny chciał wymusić na mnie jeszcze dalsze świadczenia.”
I co na to wszyscy zwolennicy zwiększenia świadczeń socjalnych? Dysydenci a nie marksiści. Dzisiejsi rzekomi socjaliści to banda burżujów przybierających marksistowskie maski. Tak naprawdę utrwalają wyzysk ludu pracującego miast i wsi (w tym przedsiębiorców). Zaplute karły reakcji – nic więcej.
„Każdy naród by zginął, gdyby przerwał pracę.”
Bez pracy nie ma kołaczy. Wiadomo. Co na to narodowcy z MW i ONR? Przerwiecie pracę by być przeciwko Marksowi?
„Kto chce pobić przeciwnika, nie będzie z nim rozprawiał o kosztach wojny.”
Wiadomo. Wojna to wojna. Nie ma zasad a cel wtedy uświęca środki, bo zwycięzców nikt nie sądzi. Debilem jest ten co postuluje jakieś ius in bello.
„Masturbacja ma się tak do seksu jak filozofia do rzeczywistości.”
A dzisiejsza socjaldemokracja ma się tak do Marksa jak masturbacja do seksu.
„Na to, by w danym kraju zapanował socjalizm, wystarczy wprowadzić w nim demokrację.”
To często powtarza odwiecznie zakochany w marksizmie Janusz Korwin Mikke. Warto zaznaczyć, że on nie chce znieść wyzysku ludu pracującego miast i wsi (w tym przedsiębiorców). Chce silnego państwa które wygra wyścig cywilizacyjny a on będzie zarządzał. Oto fragment jego książki „Nie tylko o Żydach” z 1991r.
„Nie wiem, kiedy dorównalibyśmy tempem rozwoju Korei Płd., a poziomem życia Szwajcarii – ale wiem, że za parę lat, mimo spłaty długów, trzeba by po przejściowej, 2-3 letniej obniżce) zacząć podatki zwiększać – i to wydatnie. Pieniądze trzeba by wydawać na jakiś szlachetny cel – np. eksplorację kosmosu – nie przynoszących krajowi materialnych korzyści. Byłoby to konieczne nie tylko dla zdrowia obywateli (zagrożonych odtłuszczeniem), ile dla odsunięcia groźby zalewu imigracją zarobkową.” – Janusz Korwin Mikke
Poza tym demokracja jest sposobem wyboru władzy państwowej a przecież państwo jest złe wg Marksa. Jak on to mógł łączyć? Chyba, że go interesowała demokracja w ramach małych wspólnot niepaństwowych. To też libertariańskie.
“Neofici są najpobożniejsi.”
Ktoś kto świadomie dobrowolnie wybiera wiarę a nie robi to poprzez przymus będzie gorliwszym wyznawcą. Marks tym samym stwierdza, że dobrowolne działanie jest lepsze od przymusowego. Typowo libertariańskie.
„Nikt nie zwalcza wolności, zwalcza co najwyżej wolność innych.”
Przecież wolność rozumiana po libertariańsku to wolność od przymusu ze strony innych ludzi. Fajnie, że Marks tez to akcentuje.
„Robotnik jest tak samo jak teolog powołany do pisania o tym, czy należy pracować w święta, czy też nie.”
Dokładnie. Każdy jest panem swojego czasu.
„Rozum istniał zawsze, choć nie zawsze w rozumnej formie.”
Ciekawe stwierdzenie. Powtórze jeszcze raz cytat Hayeka:
„rozum sam w sobie nie potrafi przewidzieć i tym samym kształtować swojego rozwoju. Jego postęp polega na dostrzeganiu gdzie się mylił” – F.A.Hayek
Szkoda, że Marks traktował rozum, jako byt oderwany od jednostki a takie coś nie istnieje.
„W organizmie rozumnym głowa nie może być z żelaza, a tułów z ciała.”
Nie za bardzo kapuje tych poetyckich metafor. Głowa nie może być z żelaza? A radio?
„Wielkie historyczne fakty i postacie występują za pierwszym razem jako tragedia, za drugim – jako farsa.”
Znowu cytat, na który często powołuje się ten burżuj Korwin Mikke. Hitler też podwyższał podatki na szlachetny cel. Wydatki JKM ma podróże w kosmos będą przy obozach koncentracyjnych zwykłą farsą.
„Władza i wolność są tożsame.”
Jestem wolny tylko wtedy gdy mam władzę nad samym sobą i swoimi posiadłościami. Rothbard slusznie zauważył, że prawa człowieka są pochodnymi praw własności. Baza warunkuje nadbudowe. Ot co.
„Wolny jest ten kto posiada środki produkcji.”
To samo wyjaśnienie co poprzedni cytat.
„Wszystko, co się rozwija, jest niedoskonałe.”
Gdyby było doskonałe to by się nie rozwijało. Truizm. Jeśli chodzi o doskonałość to Mises argumentował, że działający Bóg nie może być doskonały. Pewnie czerpał z Marksa. Miał rację.
“Pierwszą przesłanką płynącą z historii, jest oczywiście życie ludzkich jednostek. Tak więc pierwszą rzeczą jaką należy ustalić jest fizyczna organizacja zycia tych jednostek oraz ich konsekwentne relacje w stosunku do reszty przyrody”
Czyli potrzebna jest pewna teoria polityki która zapewni stabilną organizację żyjących ludzi. Proponuje libertarianizm.
“Pieniądz jest sam w sobie produktem obrotu”
Czyli pieniądz jedynie jako środek wymiany. Typowo austriackie podejście.
“Złoto jest pieniądzem w odniesieniu do wszystkich innych produktów tylko dlatego, że wcześniej, w odniesieniu do nich było zwykłym towarem”
I niech mi ktoś jeszcze powie, że to Mises wymyślił teoremat regresji pieniężnej. Żaden z niego geniusz przy Marksie. Przynajmniej jeśli chodzi o teorię pieniądza.
Teraz linki:
Na sam koniec cytat z Manifestu Komunistycznego wraz z komentarzem którego druga część jest przerobioną końcówką tegoż manifestu.
DO PRAWDZIWYCH LEWAKÓW
„Wszystko stanowe i znieruchomiałe ulatnia się, wszelkie świętości zostają sprofanowane i ludzie są nareszcie zmuszeni patrzeć trzeźwym okiem na swe stanowisko życiowe, na swoje wzajemne stosunki.”
Dokładnie tak ! Należy zdjąć różowe okulary, które włożyli na nas państwowi wyzyskiwacze i spojrzeć na świat w sposób realny. Nie ma przeproś. Należy otwarcie orać wszystkich i tym samym uświadamiać lud w jaki sposób jest wyzyskiwany.
Libertarianie uważają za niegodne ukrywanie swych poglądów i zamiarów. Oświadczają oni otwarcie, że cele ich mogą być osiągnięte jedynie przez obalenie całego dotychczasowego ustroju społecznego. Niech drżą klasy panujące przed rewolucją libertariańską. Libertariusze nie mają w niej nic do stracenia prócz swych kajdan. Do zdobycia mają świat cały.
Libertariusze wszystkich krajów, łączcie się!
Radio Żelaza #019 - Libertarianizm marksistowski (Cokeman) from Arjozof on Vimeo.
Świetna audycja, pokazałeś, że XIX wieczne tezy Marksa są w naszych czasach błędnie utożsamiane z socjalizmem (czy socjaldemokracją w obecnym wydaniu) i że jak sam to podkreśliłeś Marks to "nasz człowiek, prawdziwy libertarianin."
OdpowiedzUsuńTezę taką można postawić na podstawie tych kilkunastu cytatów, które dobrałeś do tej audycji, pewnie studiując inne jego wypowiedzi moglibyśmy mieć zupełnie inne zdanie.
Mnie zaciekawiło "zaoranie" Korwina. Słusznie zauważyłeś, że chce on silnego państwa (w sferze militarnej - to ma zagwaratnować suwerenność i bezpieczeństwo zewnętrzne kraju), ale przecież nie jest to sprzeczne z koncepcją państwa liberalnego.
Z tą podwyżką podatków to trochę dziwna sprawa, pierwszy raz słyszę żeby Korwin popierał podatki, fakt że publikacja, którą cytujesz ma już 20 lat ale jest to dla mnie zaskakujące... Ja nie jestem zwolennikiem podboju kosmosu z pieniędzy podatników (nawet jak wg Korwina jest to "szczytny cel"). Zresztą jak słyszę "szczytny" lub "szlachetny" cel to już pachnie tu jakimś przekrętem, cele powinny być UŻYTECZNE i racjonalne, a co mi po podboju kosmosu przez Korwina...
Podstawowa teza audycji jest banalnie prosta (choć może nie w dzisiejszych czasach): tak, Marks także mógł powiedzieć coś mądrego. Jednak czy ta tez plus to wyliczenie czyni go libertarianinem? Przecież zapewne nawet Stalinowi udało się kilka celnych przemyśleń wyprodukować.
OdpowiedzUsuńPo pierwsze: historycyzm jest głównym punktem ideologii Marksa i pomijanie tego w analizie Marksa jest analogiczne do pomijania Boga w religii (ot, traktowania jako system etyczny). Nie ma w tym nic błędnego, ale zbieżność pewnych poglądów nie świadczy o zbieżności założeń z których zostały wyprowadzone. I zbieżności celów, rzecz jasna.
Po drugie, u Marksa w tym samym Kapitale można znaleźć choćby taki fragment: "przedmioty użytkowe tylko dlatego stają się w ogóle towarami, że są produktami niezależnie od siebie wykonywanych prac prywatnych" - co (razem z podanymi przez Ciebie cytatami) świadczyłoby o pewnej niespójności poglądów, a na pewno nie pasuje do ASE.
"W sumie ciekawe ilu intelektualistów zamordowanych w Katyniu lub Sachsenhausen przed wojną wychwalało socjalizm" - litości z tą demagogią. Ogólnie, wiadomo, element szokowy musiał być zawarty (w końcu Radio Żelaza), ale dużym uproszczeniem jest traktowanie lewicowych poglądów jako komunizmu/nazizmu. A socjalistyczne hasła - co by nie mówić - są naprawdę chwytliwe.
Może i koloryzuję, ale obecnie z Twojego punktu widzenia jaki jest odsetek socjalistów (czyli zapewne głosujących na Bandę Czworga) - a jaki twardogłowych komunistów z sierpem/młotem? I czy ci pierwsi poprzez swoje poglądy poniekąd (nieświadomie) proszą się o śmierć w obozach koncentracyjnych?
Odchodząc od Karola: "Ayn Rand to", "F.A. Hayek tamto". Autorytet nie autorytet, każdy ma prawo do pomyłki i przekonanie kogoś metodą autorytetu "powiedział to X" jest - w mojej ocenie - co najmniej niefortunne. Zamiast tego może lepiej napisać zdanie-dwa prostego uzasadnienia? Bo co mi po suchej informacji, że Marks i Ty wolicie badać naturę ludzką, a Rand cele?
Bonusowo dwie szpile w guru @libertatian:
1. M. Rothbard w Manifeście prześlicznie tłumaczy XX-wieczną Rosję jako państwo izolacjonistyczne. To przecież Polska zaatakowała Rosję w 1920 r, tylko my, Paljaki, tego nie potrafimy zrozumieć.
2. H. Hoppe (w końcu Niemiec) przypisuje upadek wszystkich monarchii w Europie po IWŚ prezydentowi Wilsonowi i jego demokratycznym zapędom. Tylko włączenie się USA do wojny było nieco później niż rewolucja lutowa, prawda? A poza tym proces erozji monarchii w Europie (na koszt demokracji) był bardzo długi i stopniowy.
PS. Czekam na zaoranie Korwina, ale nawet bardziej na zmierzeni się z demonami i wykazanie błędów u Rothbarda i Rand - raz z Kelthuzem podjęliście się tego zadania (prawo autorskie na duży plus), ale trochę krótko niestety.
OdpowiedzUsuńNa przykład polemika z randroidami: dlaczego to nie producent jest esencją kapitalizmu? Albo dlaczego działalność wytwórcza jest traktowana jako obiektywnie najlepsza i najbardziej wartościowa*?
* - Co jawnie koliduje z faktem, że każdy - z aksjomatu własności - ma subiektywne prawo do opierdalania się jak chce i kiedy tylko może. I nie musi dostawać orgazmu na widok taśmy produkcyjnej swojej fabryki.
Wiadomo, że Marks podobnie jak Korwin, Rothbard i Rand błądził. Podniecamy się mądrościami Korwina to czemu nie Marksa? czemu mamy go skreślać, skoro miał coś mądrego do powiedzenia? Jeśli zaczniemy powoływać się na Marksa to odbieramy oręż socjalistom stwierdzająć, że to oni go źle interpretują a nie my. Takie ad hominem. Zgodne jest to z myślą Marksa:
OdpowiedzUsuń"Oręż krytyki nie może oczywiście zastąpić krytyki orężem; siłę materialną trzeba odeprzeć siłą materialną, wszelako i teoria staje się potęgą materialną, kiedy porywa za sobą masy. Teoria zdolna jest porwać masy, kiedy dostarcza dowodów ad hominem, dowodzi zaś ad hominem, kiedy staje się radykalna. Być radykalnym to sięgnąć do korzeni rzeczy. Lecz dla człowieka korzeniem jest sam człowiek."
Co do Katynia i Sachsenhausen. Żal ci wykształciuchów? Gdybyś znał ASE to byś wiedział, że nie ma trzeciej drogi. Jest tylko kapitalizm(libertarianizm) i socjalizm(tyrania).
Absolutna większość inteligencików wybiera to drugie. I KURWA BARDZO DOBRZE, ŻE ZGINĘLI.
Chwała Stalinowi - nikt tak nie tłukł socjalistów jak on sam. A dzisiaj to co? Ile % ludzi na państowych posadkach chciałoby zniesienia przymusu ubezpieczeń społecznych? Może 1-2% nie więcej. Podobnie jest ze ćpunami. Ile % ćpunów tak naprawdę chciałby skończyć z nałogiem wiedząc , że jest szkodliwy. Myslę, że tam procent byłby wyższy. Czym się rózni wiara w sovjalizm od wiary w dobre skutki ćpania? Niczym. Obie drogi prowadzą do samozagłady.
Co do JKM - myślę, że dobrą opcja byłoby się umówić z nim na wywiad i go zaorać. Tekst o podatkach by sfinansować loty w kosmos narazie nie wystarcza?
Co do Rand. Ona chciała badać tylko cele a Marks cele i naturę. Argument za badaniem natury podałem. Można mieć te same cele ale różną naturę i trzeba to uwzględniać.
Co do producenta jako esencji kapitalizmu - sam to zaorałeś w kolejnym paragrafie.
"My" - przy całym szacunku, ale od cechą libertarianizmu przestał być indywidualizm? Ten sam zarzut dotyczy obarczania socjalistów odpowiedzialnością zbiorową. Osobiście uważam, że posiadanie i głoszenie głupich poglądów nie jest proszeniem się o zagładę od następstw tych poglądów. Co innego praktykowanie tychże. Dlaczego jest to zgodne z anarcholibertarianizmem? Otóż wg @liberałów winę ponosi nie ten, który zachęca, a ten kto wprowadza ideologię w czyn (co ma dość rozsądne uzasadnienie). A żeby ktoś mógł wcielić ideologię w życie, to albo został przymuszony przez kogoś, albo zrobił to dobrowolnie. Ale ten przymuszający również mógł zostać przymuszony lub zrobić to dobrowolnie itd. Zawsze łańcuch musi się przerwać na dobrowolnej decyzji pewnego człowieka. A za dobrowolne decyzje (wg założeń libertariańskich) należy odpowiadać samemu, a nie zrzucać je na głosicieli.
OdpowiedzUsuńDlatego też nie można (z aksjomatu własności) obarczać człowieka głoszącego pozytywny wpływ narkotyków za to, że ktoś wbrew jego woli (istotne!) nafaszeruje go śmiertelną (a nawet i małą) dawką LSD. Głoszenie nie ma związku z samozagładą. Działanie ma!
Inna rzecz: takie zdanie: "chwała Stalinowi - nikt tak nie tłukł socjalistów jak on sam" znowu trąci demagogią. Dzięki, dowiedziałem się przez to, że obca tyrania może być w pewien sposób lepsza (niż stalinizm nietłukący socjalistów), będąc zarazem cholernie odległy od liberalizmu i jemu wrogi.
Co do badania celów/natury: tak, można mieć różną naturę i te same cele - ale czy to jednoznacznie oznacza, że trzeba się interesować tą naturą? I z jakich powodów? "Trzeba to jakoś uwzględniać" nie jest żadnym uzasadnieniem.
Jak widać, tekst o podatkach na loty w kosmos jest kretyński, ale to trochę jak z zaoraniem Grądziela: możliwości multum, humoru dużo, ale wykazywać "nieprawomyślności libertariańskie" u Korwina to dość prosta sprawa. Ale na potencjalny wywiad z nim czekam.
PS. W pytaniu dla randroidów napisałem, dlaczego uważam (i faktycznie, jest to zgodne z poglądami ASE), że randowski kult pracy jest błędny. Natomiast ciekawi mnie również źródło tego poglądu, może wiesz coś na ten temat?
Inaczej bedziesz myslał o cichym spokojnym kolesiu co głosi rewolucje a inaczej o jakims holeryku co nawołuje do rewolucji.
OdpowiedzUsuńNie wiem dokładnie skad sie to wzielo. Moze z tego ze dla Rand liczylo sie poczucie wlasnej wartosci a praca to wyrazanie siebie w czynach? Kult pracy to kult siebie.
Po to postulujesz racjonalne myślenie, żeby z niego korzystać, a nie kierować się emocjami (i wywieranym przez czyjś ton głosu i sposób mówienia wrażeniem).
OdpowiedzUsuńWitaj, odsłuchałem Twoją audycję, uważam, że to ciekawy materiał do dyskusji i przemyśleń. Warto dodać jak Marks traktował państwo mówiąc, że jest ono narzędziem klasy, która ma władzę, ale że to nie zmienia postaci rzeczy, że wyzysk nie jest tylko ze strony państwa, ale i korporacji, które zgodnie ze swoimi interesami tną pensje, przedłużają czas pracy, albo wywalają czasami tysiącami ludzi na bruk. Ciekawa w tym kontekście jest książka Chrisa Harmana "Kapitalizm zombie", wydana także po polsku, gdzie autor krytykuje także obecny aparat państwowy odgrywający rolę superkapitalisty. Chciałbym też spytać, co myślisz o tej dyskusji: http://do-rzeczy.org/?q=node/107 . Jeśli miałbyś ochotę, chętnie podyskutuję. Dawid
OdpowiedzUsuń