wtorek, 29 marca 2011

Jak efektywnie zaorać socjalizm?

Przesyłam link do moje wczorajszego wystąpienia na antenie kontestacji. Zadzwoniłem do Hugo i Martina i wyraziłem dość kontrowersyjną ideę walki z obecnym systemem.
Zapraszam do wysłuchania i zachęcam do przemyśleń.
Zainteresowanych odsyłam do ksiązki "Atlas Zbuntowany" autorstwa Ayn Rand



8 komentarzy:

  1. Teoretycznie masz rację, w praktyce eurorzesza nie pozwoli na bankructwo. System jest za twardo osadzony w rzeczywistości i wykruszenie kilku cegiełek nie spowoduje zawalenia. Zresztą egoizm jednostek (i brak poszanowania własności) będzie niestety powodował chęć kierowania się zasadą "oddaj trochę swojego po to żeby zabrać więcej innym". W obecnych czasach lepiej się skoncentrować na propagowaniu szarej strefy tak jak sam to zauważyłeś (unikniemy chociaż PIT-u CIT-u i ZUS-u). Jednak z punktu widzenia konsumenta i tak pozostaniemy biernym płatnikiem VAT-u i akcyzy, no chyba że będziemy stosować zasadę "ja w ogóle mało kupuję" :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie rozumiem, dlaczego akurat tylu libertarian popiera przejmowanie władzy za pomocą siły, jakieś rewolucje, czy wieszanie socjalistów. Tak samo Ty: nie zdajesz sobie sprawy jak absurdalne jest mówienie o wprowadzeniu libertarianizmu - jedynego systemu nie zezwalającego na przemoc, właśnie przez przemoc? Szara strefa ok, przenoszenie biznesu za granicę ok, płacenie jak najmniejszej ilości podatków - ok. Ale uciekanie się do agresji w stosunku do wszystkich ludzi o innych poglądach i "braniu ich za mordę", gdy nadarzy się okazja, w ustach anarchokapitalisty brzmi jak oczywista sprzeczność. Skoro już bierzesz od agorystów kontrekonomię, to dlaczego odrzucasz spójność celów i środków?

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale jak agoryzm bierze cokolwiek za mordę?
    Libertarianizm można wprowadzić albo zdobywając władzę by zaraz potem ją osłabić albo przez kontrekonomię.
    Ta pierwsza metoda wnosi pewne sprzeczności ale druga już wcale.

    OdpowiedzUsuń
  4. Źle mnie zrozumiałeś. Może ja Ciebie też, ale pozwól doprecyzować. Ty mówiłeś w audycji przedwczorajszej i w komentarzach na Kontestacji w dyskusji z tym kolesiem z Kanady, że jednak użyłbyś siły - łączyłeś kontrekonomię z czymś w rodzaju pinochetyzmu można powiedzieć. A jak dla mnie to jest to sprzeczne z założeniami libertarianizmu, a jeszcze bardziej agoryzmu, bo on skupia się właśnie tylko na kontrekonomii i odrzuca przemoc, mieszanie się w politykę itd.

    OdpowiedzUsuń
  5. "Generalnie nie za bardzo jesteś przekonany do tego planu:
    "Phase 1: Bankructwo, rzez, masowe mordy
    Phase 2: ????????
    Phase 3: Kapitalizm i wolnosc "

    Co z druga fazą? O tym mówi Marius, że musimy być bojowi i przygototowani na to by jak to wszystko upadnie z powodu ludzkiej socjalistycznej głupoty to my, ludzie niezależni myślowo i przedsiębiorczy zostaniemy liderami lokalnych społeczności. Weźmiemy system za morde, wprowadzimy rozsądne reguły prawa chroniące prawo własności i tyle. Cały plan sabotazu trzyma sie kupy tylko przy założeniu, że masy ludzkie są ciemne a biurwy i politycy to pasożyty co wyginą jak zabraknie żywiciela.
    W tej chwili nikt z wolnościowców nie ma poparcia społecznego o czym świadczą wyniki wyborcze JKM. Politycy socjalistyczni kontrolują media i nie możemy się przebić, a ludzie mają chleb i igrzyska więc jesteśmy fantastami. Dlatego jedyna droga by walczyć z systemem to sabotaż."

    Zapewne o to ci chodzi. - Wziąć za mordę - miałem na myśli surowe prawo za łamanie praw własności. Tego chce każdy libertarianin.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czyli nie miałbyś nic przeciwko istnieniu w akapie dobrowolnych społeczności socjalistycznych, czy z jakimś systemem redystrybucji?

    OdpowiedzUsuń
  7. dobrowolne czyli z opcją wyjścia w każdej chwili - nie mam nic przeciw

    OdpowiedzUsuń
  8. Problemem kontrekonomii jest ryzyko, że cię w końcu złapią i posadzą za podatki na długie lata. Czasami z ekonomicznego punktu widzenia to ryzyko się nie kalkuluje; lepiej za cenę spokoju działać w granicach prawa. I to jest właściwie bardzo normalne, bo jakby się zastanowić głębiej, prawie wszystko na co w życiu wydajemy pieniądze przekłada się na spokój. Myślę, że w wolnym świecie byłby taki sam popyt na ubezpieczenia i tym podobne instytucje jak dzisiaj. Pewnie nawet by się zwiększył, bo po upadku systemu państwowego jak grzyby po deszczu wyrastają agencje prywatnej policji, straży pożarnej, służba zdrowia, emerytury..
    Dlatego nie wymagaj Cokeman, żeby ludzie dawali się zamykać do więzienia za "przestępstwa gospodarcze", jeśli opłaca im się bardziej tego nie robić.

    OdpowiedzUsuń