niedziela, 14 sierpnia 2011

"Godność" bycia idiotą. Przerwa od Angry Birds.



Wolność. Po co wam wolność?
Macie przecież filmy fantastyczne
Wolność. Po co wam wolność?
Czasem zezwolenie demonstracji ulicznych
Wolność. Po co wam wolność?
Z każdej wystawy dobrobyt tryska
Wolność. Po co wam wolność?
Macie przecież chleb i igrzyska



Celem gospodarki nie jest żadna produkcja ani tworzenie miejsc pracy, ale konsumpcja czyli nieważnie czy ktoś ma pracę – ważne aby mógł żyć, miał jedzenie, picie i inne potrzeby zapewnione. – Tak mówią wolnorynkowy i to jest w miarę proste. W końcu po cholerę pracować bez nadziei na konsumpcję? Dopuszczam jeszcze możliwość hobby, ale to także ma swoje granice.  

Niestety, ci sami ludzie, którzy dostrzegają, że celem życia jest konsumpcja głoszą, że człowiek musi mieć jakieś cele, wartości, ideały zamiast zwyczajnie się cieszyć z tego, co się ma i koncentrować się na konsumpcji i rozkoszy życia. Pracoholik to materiał na socjalistę-związkowca, ale konsument to człowiek. Z drugiej strony fanatyk idei to człowiek a byle przeciętniak to od razu zwierzę, leming i coś jeszcze.

W tym miejscu zaznaczam, że też niedawno myślałem tymi kategoriami i jak ktoś chce mnie zaorać to polecam RŻ#11 – mój debiut. Tylko, co jest złego, że ktoś pisał A i teraz pisze B? Dla mnie to oznaka, że ktoś kombinuje i myśli a nie jest niewolnikiem idei, która służy mu do podziału ludzi na dwie części – do zaorania/pomocnicy w oraniu.

Wracam do tematu, czyli do bezsensu wszelkich idei. Wszelkie te farmazony w centrum stawiają sobie człowieka albo ludzkiego boga. Częste jest też potępianie egoizmu. Ależ czy wszelkie ideologie i religie nie są wynikiem egoizmu rasy ludzkiej wobec innych gatunków ziemskich i potencjalnych kosmicznych? Ostatnio zainteresowałem się troszkę tematem UFO i okazuje się, że najprawdopodobniej UFO nawiedza Ziemię ale elity nie ujawniają tego z powodów światopoglądowych. Polacam film pt: „Kontakt” gdzie jest pokazane w jaki sposób debilni wyznawcy religii mogą zareagować na wieść o istnieniu obcych.
Jeśli się otworzy część 8 to widać, że część 9 i 10 jest zablokowana w tutejszym katofaszystowskim kraju. Trzeba wchodzić przez jakieś inne serwisy. Egoizm jest zły, ale jak to kurwa możliwe, że poza nami bóg stworzył inne istoty tak samo rozumne? Tak wg mnie wygląda przeciętny debil określający się, jako wartościowy człowiek z ideałami. 


W kwestii tematu UFO polecam audycje Claude Moneta.


Jeśli w naszej galaktyce istnieje jakaś cywilizacja typu 3 (wg skali Kardaszewa) to stosunek nas do nich jest taki sam jak jakiegoś najmniejszego niemal niezauważalnego robactwa do homo sapiens. Ale jakiś fantasta kretyn odwali sobie jakieś modły czy filozofie i już myśli, że co to nie on. Ot przykład pierwszy z brzegu – niedawny klip kelthuza w którym fantazjuje on, że ta planeta jest nasza? 

Czemu tak? No bo tak będzie się czuł mocniejszy. Jedni biorą psychotropy, inni viagrę a inni chodzą do kościoła, filozofują albo artystycznie odpierdalają manianę. Kosmici muszą być naprawdę litościwi skoro jeszcze nie wytępili tego typu idiotów. Prawdę mówiąc to ci idioci sami się wykańczają, o czym świadczą ostatnie wojny albo wyczyn Breivika, na który niektórzy reagują z podnieceniem. Czy ktokolwiek widział zwierzęta, które walczyły ze sobą o coś więcej niż tylko o pokarm lub pozycję w stadzie? Cała ta pieprzona godność polega na tym, że zamiast żreć, pić i ruchać jak to robią zwierzęta to trzeba se z nudów pofantazjować i pozabijać tych, co fantazjują inaczej. Ja uważam, że człowiek ma trochę więcej rozumu od zwierząt nie po to by mieć godność, ale po to by łatwiej zdobywać pożywienie i korzystać z życia bardziej niż pies, kot, mrówka czy delfin. 

Przeraża cię to jebany idealisto? To otwórz swoją świętą księgę i zobacz, że twój Bóg myślał podobnie – umieścił człowieka w raju, gdzie człowiek miał sobie używać życia i czynić ziemię poddaną. Nie można było mu jakiegoś owocu zerwać ale miał sporo innych owoców. Pełny dobrobyt. Niestety człowiekowi musiało nie być dobrze i wolał poświęcić dobrobyt i konsumpcję na rzecz czego? Na rzecz poznania dobra i zła. Na rzecz idei-tfu. To jablko to przecież tylko metafora. I zaczęła się tragedia homo sapiens. Tyle tej biblijnej interpretacji. Morał z tego taki – pieprzyć ideologie i zamiast tego żyć jak zwierzę tylko takie zwierzę bardziej inteligentne.

Co do wszelkich wartości ludzkich to uważam, że są one pozostałością po dawnych czasach, kiedy to człowiek był za słaby by przeżyć samodzielnie i musiał działać w stadzie. Aby nie zdarzył się jakiś palant, co by rozwalił całe polowanie albo inny survive-project trzeba było wypracować jakieś reguły. Coś miało w danym momencie rację bytu z powodów ekonomiczno-biologicznych to to wprowadzano. Gorzej było, jeśli miała pojawić się jakaś innowacja to zaraz znajdywali się jacyś filozofowie/kapłani i inni idealiści, którzy woleli bronić jakiś tradycji, wartości godności zamiast iść z postępem. A przecież każda tradycja i zwyczaj kiedyś tam też był swoistą rewolucją – nieprawdaż? Gdzież więc świętość, godność, duch? W DUPIE!

Znajdowanie złych racji dla tego, w co się wierzy dla innych złych racji – oto na czym polega filozofia.

Nie chodzi już odtąd o to, jak można by wypełnić sobie życie, ale jak je roztrwonić, jak go użyć; nie o to, jak w sobie wykształcić prawdziwe Ja, lecz jak się wyżyć i unicestwić. Cóż innego miałoby być ideałem jak nie poszukiwane, zawsze odległe Ja? Szukasz samego siebie, więc siebie jeszcze nie masz; wzdychasz do tego, czym winieneś być, a zatem wciąż tym nie jesteś. Od stuleci żyjesz tęsknotą, nadzieją. Jakże inaczej żyje się rozkoszą!

Niestety idealiści tego nie rozumieją. Wolą życ przeświadczeniem, że człowiek to coś więcej niż zwierzę? A co niby więcej? Większy stosunek mózgu do masy ciała to rozumiem. Inne farmazony są nic nie warte bo nijak się mają do życia. Czysta myśl nie stanowi o niczym bo przecież czy se pomyślę o gównie tak czy siak to tak samo będzie śmierdzieć.

Przykład idealisty:

„Jest '1' prawda i trzeba jej szukać. Nikt jej w 100% nie odkryje, ale życie ludzie jets coraz dłuższe i nie polega na przeżyciu tylko na szukaniu i zbliżaniu się do celu jaki sobie wytyczymy a do tego celu który podlega pewnym zasadom uniwersalnym" 

Otóż wytaczam sobie cel – żreć, pić, ruchać i odwalać jajca mając w dupie szukanie prawdy i szukanie jakiegoś sensu. Nie chce być frajerem i Syzyfem. I co teraz? Uznasz mnie jeden drugim za śmiecia, zwierzę, chama i cynika? A uznawaj, – co tym osiągniesz? Poczujesz się lepiej? Doprawdy żałosne. Niestety niektórzy się wkurzają i aby ukryć własną niemoc reagują przemocą. Zaraz taki przeprowadzi jakiś zamach jak Breivik albo pójdzie na manifestację gdzie dostanie po ryju, ale będzie happy, bo miał prawo coś powiedzieć.

Salwador Dali podobno powiedział
"można nie jeść wcale, ale nie można jeść byle jak"
  
W końcu ten debil był surrealistą a nie realistą i przez to nie rozumie biologii. 

Dawniej ludzie toczyli wojny, bo zasobów było mało. Głód był na porządku dziennym i łatwiej było komuś coś ukraść niż powoli produkować. Od kilku dziesięcioleci głód jest opanowany do tego stopnia, że jest sztucznie podtrzymywany przez polityków ot tak w imię idei. Oto, na czym polega godność rodzaju ludzkiego. Cierpieć, walczyć, zabijać w imię demokracji, socjalizmu, nacjonalizmu i religii. W 1960 roku głodowała Afryka oraz Chiny Ludowe. Chińczycy porzucili idealizowanie i głód praktycznie zniknął. W Afryce nadal wolą się jednak bić. A co z krajami rozwiniętymi – mało to konfliktów narodowościowych i religijnych. W imię czego? W imię idei, jedynej prawdy i godności ludzkiej.

Jak długo panuje epoka klechów i bakałarzy, tak długo światem rządzą Myślący, a co sobie wymyślą, staje się możliwe; to zaś, co jest możliwe, należy urzeczywistniać. Wymyślili sobie ideał Człowieka, który tymczasem jest rzeczywisty wyłącznie w ich myślach; ale wyobrażają sobie również możliwość jego realizacji, a z tym już nie można się spierać; realizacja jest faktycznie do pomyślenia, jest – ideą.

Ile morderstw popełniono z przyczyn biologicznych a ile z powodów ideologicznych? Szacuje, że stosunek jednych do drugich to jakieś 1:100 z czego większość morderstw z przyczyn biologicznych to przypadki kanibalizmu. Jeśli reinkarnacja jest prawdziwa to mam nadzieję, że w przyszłym wcieleniu będę kotem, a nie człowiekiem.

Kluczem do szczęścia jest używanie życia zgodnie ze swoim widzimisię a nie jakimiś ideałami. Jak najmniej zbędnego myślenia a najwięcej wszelakiego działania.

·         Fizyczne niezaspokojenie może spowodować rozrost aktywności umysłowej

To rzecz wiadoma, człowiek czuje się źle to myśli, aby sobie życie ulepszyć. To typowy aksjomat działania. Najistotniejsze jest jednak to aby myśleć praktycznie o swojej potrzebie a nie filozofować. 

Szczęśliwi ludzie to tacy, którzy nie są świadomi lepszych i większych możliwości, żyją we własnych światach odpowiednio skrojonych do ich predyspozycji.
Lubić to, co się musi robić – to jest cała tajemnica szczęścia i cnoty. – A.Huxley

Po co ten czasownik „musi”? W życiu nic nie trzeba. Albo się cieszę albo skaczę z mostu i niech mnie szlag. Wtedy też zrobię to co „lubię”. Wnioskowanie jakieś konieczności z bytowania jest wg mnie zbędne.
Jeśli ktoś się czuje dobrze to, po co myśleć i działać? Nie lepiej zaakceptować tego co się ma i się tym rozkoszować aż wreszcie się zepsuje lub totalnie znudzi?

Prześledź choć raz swój proces myślenia, a zobaczysz, że posuwasz się do przodu jedynie dzięki temu, że cały czas pozostajesz bezmyślny i niemy. Jesteś takim nie tylko we śnie, lecz nawet w najgłębszych rozmyślaniach, ba, wówczas przede wszystkim. I jedynie dzięki tej bezmyślności, tej niedocenianej „wolności myśli”, czy raczej wolności od myśli, jesteś swój własny. Dopiero ona sprawia, że posługujesz się mową jako swoją własnością. Jeżeli myślenie nie jest moim myśleniem, to jest ono tylko stale rozwijaną myślą, jest niewolniczą pracą bądź pracą „sługi słowa”. – Max Stirner

Niestety idealiści biadolą nad brakiem wyższych wartości w zwykłej konsumpcji. A przecież zwykła radość i zadowolenie nigdy nie bywa wzniosłe. Wzniosłość wiąże się z jakimś większym zaangażowaniem emocjonalnym, które występuje przy jakimś wysiłku. Co jednak za wysiłek z jedzenia hamburgera? Przecież wzniosłość to tylko emocjonalny produkt uboczny tego, że kiedyś było ciężko o przetrwanie. Teraz jest łatwiej to i nie ma się czym podniecać.

Na samym końcu poruszę temat szczególnej grupy idealistów z którą mam największy kontakt – wolnościowcy.  Ich filozofia polega na tym, że człowiek MUSI BYĆ WOLNY. Sprzeczność sama w sobie. Już kiedyś tutaj pisałem o tym jacy z nich intelektualni impotenci. Krzyczą, że ma być wolność ale tylko tak jak oni to ustalą. Póki co nijak nie mogą ustalić bo niby jak? :D

Ale jęczy jeden z drugim, że rząd kradnie, że biurwy, że Unia, że należy być niezależnym i kasy brak. Nie przeszkadza to tym ludziom kandydować do sejmu, starać się o dotacje, wchodzić w związki czy przeznaczać kasę czy to na Michalkiewicza albo na płytkę Kelthuza, która można se za friko z neta ściągnąć. Sam jeden z drugim marnuje kasę i żyje z tego, że inni na niego łożą, ale dla lepszego samopoczucia nakurwi se na świat. Dla tych ludzi koszmarem byloby gdyby Korwin wygrał wybory i wprowadził takie reformy, że Rothbardianie wyszliby przy nim na faszystów. Przeciw czemu wtedy by wolnościowcy protestowali? Może wolność od wolności? Erich Fromm napisał o ucieczce od wolności. Masło maślane. Wolność jest ucieczką.
  • „Wolność” wzbudza wasz gniew wobec wszystkiego, czym nie jesteście; „egoizm” każe radować się samym sobą, samych siebie zadowalać. „Wolność” jest i pozostaje tęsknotą, romantycznym głosem skargi, chrześcijańską nadzieją na tamten świat i przyszłość; „Swojość” to rzeczywistość, która sama z siebie usuwa z waszej drogi wszelką niewolę.
  • Wolność uczy jedynie: oderwijcie się, uwolnijcie od tego, co uciążliwe; nie uczy Was tego, czym sami jesteście. Precz! Precz! – brzmi jej hasło; a Wy, żarliwie posłuszni jej wołaniu, pozbywacie się nawet Was samych, „zapieracie się samych Siebie”. Lecz Swojość przyzywa Was na powrót do Was samych, mówiąc: „Przyjdź do Siebie!” Pod egidą wolności odrzucacie przeróżne rzeczy, ale niewolą Was coraz to nowe: „Złego pozbyliście się – a zło pozostało”. Jako swoi właśni odtrącacie rzeczywiście Wszystko, a to, co się ostało, zaakceptowaliście sami, taki był wasz wybór i upodobanie. Swój własny jest wolny z urodzenia, jest wolny w każdym calu; wolny natomiast – łaknącym wolności, marzycielem i fantastą. – Max Stirner
O co więc chodzi? Nie o wolność ale o lepsze życie i bardziej efektywny ekonomicznie rząd lub jego brak. Chodzi o to aby się lepiej żyło niezależnie czy to będzie socjalizm, kapitalizm czy co innego. Póki co jednak historia i ekonomia wykazuje słabość sektora rządowego nad prywatnym, ale to też zależy od sytuacji. Ja nieraz spotkałem miłych urzędników i oszukańczych prywaciarzy. A jeśli ktoś jest urzędnikiem i dobrze mu z tym to musiałby być debilem by walczyć o wolność od państwa. Niestety wolności owcom ciężko to zrozumieć i wtedy wyzywają takich ludzi od sprzedawczyków, nierobów etc. Następnie głoszą, że celem gospodarki jest konsumpcja. Konsumpcja jest OK. ale niemożna być nierobem – schizofrenia na maxa.
  • Zawsze daje się dupy wobec jakiegoś systemu wartości, środowiska czy otoczenia. Dawanie dupy jest zawsze rzeczą względną.   – Jerzy Urban
Redaktor „NIE” sprzedał się komuchom i jest happy bo używa ideologii instrumentalnie. A idealiści co sprzedali się solidarności, Korwinowi, rydzykowi, Kaczyńskiemu i innym waflom cierpią bidę – I DOBRZE IM TAK!

Tyle na dzisiaj. Róbta z tym co chceta. Jebał to pies.

Pora na konsumpcję

5 komentarzy:

  1. Ale walka o idee jest niczym więcej jak walką o pozycje w stadzie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale czy typowy idealista jest tego świadomy?

    OdpowiedzUsuń
  3. Ludzie nie walczą o idee. Są one raczej środkiem w walce o coś innego - poparcie, zwolenników, rację. Wygrywa w niej ten, kogo idee zostaną poparte przez największą liczbę zwolenników. W tej walce bierze udział niemal każdy, podświadomie, już od maleńkości (zaczyna się w domu rodzinnym lub przedszkolu). Janusz Korwin-Mikke jest przykładem osoby, której idee mają duże poparcie. Co ciekawe, każdy kto odda siebie nawet czyjejś idei, przyjmuje ją za własną i sam staje do walki o poparcie dla niej z pozostałymi ludźmi. Można powiedzieć, że idealizm to kolejny pęd szczurów i jego absurd dostrzegają tylko nieliczni, którzy się w te bójki o idee nie wdają.

    Pozdrawiam
    DMG

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystko to co napisałeś to idee. Idee to subiektywne/relatywne prawdy czyli kłamstwa.
    Trzeba zapamiętać, że każda wiedza, jest wiarą.
    Ale czy wiara nie ma wielkiej mocy, jeśli poznamy jej prawdziwą naturę i zaczniemy z niej korzystać?
    /dst

    OdpowiedzUsuń
  5. Czemu piszesz posty o takich mądrych rzeczach? Spierdalaj jeść, ruchać się i srać. Może filozofia to też konsumowanie życia? Może jest potrzeba na filozofię?

    OdpowiedzUsuń