niedziela, 22 maja 2011

Błędy Nowej Prawicy oraz Korwina. Na ratunek: marksizm libertariański.

W ostatnich tygodniach Janusz Korwin Mikke powołał do życia „Kongres Nowej Prawicy” zwany w skrócie „Nowa Prawica”. O tym czym jest ta cała „Nowa Prawica” można przeczytac tutaj  albo posłuchać



Bardzo podoba mi się ten fragment: 

Jeśli obywatel przepije pieniądze, to będzie głodował. Każdy jest kowalem własnego losu… albo ściślej: każdy powinien być przez państwo traktowany tak, jakby był kowalem własnego losu. Jeśli Nowa Prawica chce likwidacji przymusu płacenia za ubezpieczenie, to dlatego, że każdy jest kowalem własnego losu. Jak ktoś nie będzie miał dzieci lub źle je wychowa i nie odłoży sobie złota na starość lub się nie ubezpieczy – to najwyżej na starość będzie żebrał pod kościołem. Każdy jest kowalem własnego losu. – JKM

Póki co jednak nie ma zaprezentowanego ogólnego programu „Nowej Prawicy”. Sporo kłócono się o nazwę, program ma być lada dzień. Zobaczymy co wymyślą i kiedy się wreszcie partia zbierze i zacznie szerzej działać. Narazie Korwin nadal jeździ po konferencjach i wykładach i zamiast prezentować swoje własne propozycje naprawy państwa to woli opowiadać swoje historyjki ze zmyślonymi faktami.

Przykładowo: 10 maja 2011 przyjechał do Łodzi. O godzi 14 był na Uniwersytecie Łódzkim, a potem było spotkanie w siedzibie łódzkiego NZS. Na UŁ nie mogłem być ale do NZS wybrałem się. Liczyłem, że JKM coś powie o swoim programie naprawy kraju, ale on niestety zaczął gadać swoje stare historyjki. Dla większego dramatyzmu przeinaczał fakty jak np. to, że rząd Roosevelta w 1933 skupował przymusowo złoto za 1/3 ówczesnej wartości. Faktem było jednak to, że Roosevelt skupował złoto za $35 a złoto osiągnęło cenę $105 dopiero ok. 40 lat później. Po co więc mieszać prawdę z nieprawdą? 

Generalnie JKM powinien poważnie oddzielić swoją działalność publicystyczną od działalności politycznej. Jeśli rzeczywiście zależy mu na zmianach na lepsze to niech przestanie gadać niepotrzebne historyjki a zajmie się konkretnymi punktami swojej wizji. Jeśli czegoś nie ma w jego programie politycznym, który i tak jest przez wielu ludzi uważany za kontrowersyjny to po co dokładać jeszcze oliwy do ognia? Jeśli nie zamierza nijak regulować stosunków damsko-męskich albo znieść prawo wyborcze dla kobiet to po co o tym gadać i robić zamieszanie? Sam osobiście mu to zasugerowałem podczas jego pobytu w Łodzi ale usłyszałem tekst – „pewnie ma Pan rację”. I co z tego, że ja mam rację, skoro Pan nadal będzie robił swoje. Niedawno dowiedziałem się, że jest w partii propozycja zatrudnienia PR-owca dla pana Janusza. Wreszcie ktoś poszedł po rozum do głowy. Publicystów prawicowych jest trochę. Brakuje tutaj poważnego polityka i jak to ma być Korwin to niech to robi porządnie a nie odstawia cyrk.

Wracając do spotkania w Łodzi to nie ma jeszcze video ze spotkania z NZS – mialo być w tym tygodniu ale coś im to idzie powolnie. Jak już się ukaże to wrzucę link tutaj oczywiście. Mimo braku video z NZS jest jakieś nagranie z innego miejsca z tego samego dnia.


Pan Janusz mówi jasno:

To czego nienawidzą socjaliści to jasnej i klarownej argumentacji, która obnaża prawdę.

A ja to skomentuje, że przygarniał kocioł garnkowi, a sam smoli. Dlaczego tak? Ano dlatego, że na spotkaniu w siedzibie NZS musiałem być niewiarygodnie uparty aby wreszcie usłyszeć od pana Janusza deklarację, czy zniesie on głosowanie powszechne czy też nie. Zanim usłyszałem, że JKM chce zawiesić głosowanie demokratyczne(oczywiście może to zrobić mając większość zdolną do zmiany konstytucji albo poprzez zamach stanu) to nasłuchałem się jakiś nieklarownych i niejasnych historyjek. 

Inna sprawa to podatki. Zapytałem Korwina o jego tekst z książki pt: „Nie tylko o Żydach” z roku 1991.

Nie wiem, kiedy dorównalibyśmy tempem rozwoju Korei Płd., a poziomem życia Szwajcarii, – ale wiem, że za parę lat, mimo spłaty długów, trzeba by po przejściowej, 2-3 letniej obniżce) zacząć podatki zwiększać – i to wydatnie. Pieniądze trzeba by wydawać na jakiś szlachetny cel – np. eksplorację kosmosu – nieprzynoszących krajowi materialnych korzyści. Byłoby to konieczne nie tylko dla zdrowia obywateli (zagrożonych odtłuszczeniem), ile dla odsunięcia groźby zalewu imigracją zarobkową.

Pan Janusz zamiast przyznać się do błędu brnął w zaparte broniąc tego zamordystycznego stanowiska. Jak ukaże się video to wszyscy zobaczą jak ten człowiek porzuca idee wolności dla jakiegoś konserwatyzmu, który wg niego jest najefektywniejszy. Jeśli Korwin uzna, że dobrobyt i wolność są złe to tym gorzej dla wolności i dobrobytu. W końcu naród nie może spocząć na laurach. Każdy musi zasuwać do śmierci by budować socjal…ups, chciałem powiedzieć korwinowy ideał. Czy ten człowiek nie wie, że potrzeby ludzkie są nieograniczone? Teraz mamy luksus większy niż królowe XVIII wieczni, a za jakieś 100 lat nieustannego wolnego rynku możemy mieć luksus większy niż dzisiejsi celebryci. Mimo to będą pewnie nowe potrzeby. Po co więc Korwinowi ta podwyżka podatków? Pewnie po to, żeby wziąć towarzystwo za pysk wtedy, kiedy postęp będzie na tyle szybki, że jego stara głowa tego nie ogarnie. Żałosne.

Całe szczęście, że JKM na spotkaniu zaprezentował swój plan systemu podatkowego. Jest tam tylko podatek pogłówny oraz kilka podatków ziemskich plus ewentualna inflacja. Do tego dochodzą VAT i akcyza ale to narzuca EU po prostu. Jeśli chodzi o emerytury to JKM powiedział, że po likwidacji ZUS pieniądze dla tych co składki płacili będą pochodzić z prywatyzacji tego co zostało oraz z podatków rzecz jasna. Jest to jakaś konkretna propozycja. Warto aby działacze „Nowej Prawicy” wyliczyli ile teraz każdy musiałby płacić tego podatku na utrzymanie emerytów. O ile ten podatek by wzrastał, jeśli ówczesny system trwałby nadal. O ile by malał z roku na rok na przestrzeni 3-4 dziesięcioleci po likwidacji ZUS. Po prostu do programu Nowej Prawicy powinna zostać dołączona prognoza makroekonomiczna związana z konkretną propozycją reformy finansów publicznych.

Jeśli będzie konkretny program to powinni pojawić się konkretni ludzie dla jego realizacji. Póki co szeroko znany jest jedynie sam Korwin. Powinni się zaprezentować ludzie kompetentni na tyle by stworzyć pewien gabinet cieni. Łatwo powiedzieć, że „zmienijszymy biurokrację”. Trudniej jednak znaleźć ludzi, którzy będą jakimiś specjalistami mogącymi usiąść na stołku ministra i zreformować swoje ministerstwo zgodnie z programem „Nowej Prawicy”. Potrzebny będzie na okres 1-2 lat ktoś na stanowisko ministra edukacji, który przeprowadzi skutecznie reformę szkolnictwa poprzez wprowadzenie bonów edukacyjnych a następnie dokona prywatyzacji szkół. Podobnie z innymi ministerstwami. Korwin wszystkiego nie ogarnie choćby został dyktatorem.

Kolejna sprawa dotycząca „Nowej Prawicy” to zwrócenie uwagi na wolność osobistą, a nie tylko wolny rynek. Jacek Sierpiński napisał znakomity tekst  dotyczący wolności osobistej. Co nam po wolnym rynku jeśli w imię jakiegoś konserwatyzmu Korwin zakaże handlu w niedzielę, pomawiania, dostępu do broni, obrażania uczuć religijnych etc. 

Jako marksista dobrze wiem, że wszelkie prawa człowieka wynikają z praw własności. Innymi słowy: baza(ekonomia) warunkuje nadbudowę (kultura,prawo). Jeśli Korwin chce wolnego rynku to niech pogodzi się z tym, że będą uczestniczyć w nim ateiści, antyklerykałowie, ćpuny, geje, niedzielni handlarze i jacyś futuryści. Jeśli on chce tych ludzi dyskryminować to narusza ich wolność a przy tym własność. Niby, co zrobi korwinowy policjant jak zauważy otwarty sklep w niedzielę To samo, co robi dzisiejszy inspektor PIP jak zobaczy pracownika w za ladą w jakieś święto państwowe. I to ma być wolny rynek? Dobre sobie.

Dlatego niech „Nowa Prawica” przestanie się podlizywać konserwatywnym zamordystom. Jarosław Kaczyński też jakoś zjednoczył sporą część polskiej prawicy, ale poległ z powodu konserwatywnych działaczy typu Piłka, Jurek i Giertych. Naturę konserwatyzmu doskonale obazuje KelThuz na swoim blogu pisząc:

Otóż konserwatysta nienawidzi cywilizacji przemysłowej, którą błędnie utożsamia z tzw. liberalizmem obyczajowym, choć nie ma związku między istnieniem jednego a drugiego. Jego nienawiść do industrializmu bierze się z czysto katolickiej nienawiści do wszystkiego, co wielkie, wzniosłe i potężne - materialnie (no chyba, że to akurat kościół). Nie może przełknąć perspektywy, iż dążenia ludzi zawierają się tylko w celach w świecie "tu i teraz", że ludzie są tak aroganccy, że w ogóle nie przeznaczają ustawowej ilości czasu na kontemplację, modlitwę i pielgrzymki. Cywilizacja przemysłowa to dla niego przekleństwo. Marzy mu się idealny feudalny ład, gdzie chłopi leniwie orali pole jego przodków, wielkich panów ziemskich, a ci od czasu do czasu egzekwowali surowo pańszczyznę batogiem, ale zazwyczaj byli wyrozumiali, bo wszyscy stanowili jedność z Thradhycyją, i panowała ogólna szczęśliwość. Pomimo wszechogarniającej biedy, nikt nie umierał z głodu, gdyż modły wznoszone do Pana Boga Jedynego zastępowały urodzaj i dobrobyt, te paskudne wytwory libertyńskiego materializmu.

Powyższy tekst doskonale pasuje do takich ludzi jak np. Adam Danek albo Robert Winnicki albo starsi działacze. 

Obecnie konserwatyści z przekąsem i bez przekonania popierają niby wolny rynek i kapitalizm, ponieważ socjalizm (który pomagali wprowadzać przed wiekiem) posunął się już tak daleko, że samo istnienie doktryny konserwatywnej jest zagrożone przez ten przeklęty postęp. Oczywiście nie przeszkadza im to pisać zjadliwych (choć bardziej śmiesznych) tyrad pod adresem tzw. liberalizmu, mieszając swobodnie pojęcia permisywizmu, progresywizmu, libertynizmu, welfare-statismu, leseferyzmu i libertarianizmu - wszystko wrzucając do jednego wora z napisem ZŁO.
Nie rozumieją, że liberalizm ekonomiczny nie może istnieć w oderwaniu od wszelkiego innego liberalizmu, czyli zwyczajnie wolności działania, a najlepszym gwarantem tejże jest nienaruszalność własności prywatnej. Ale co o własności prywatnej może wiedzieć płaczliwy złamas, który szczyci się pochodzeniem od feudalnych zaborców?
Otóż konserwatyzm i ta cała "prawica zachowawczo-monarchistyczna" nie ma nic wspólnego ani z wolnością (którą się brzydzi), ani z prawdziwym ładem naturalnym, którego zaprzeczeniem jest każda interwencja siłowa. A w przypadku tej ostatniej konserwatyści i socjaliści idą ramię w ramię.

Nie warto sobie konserwatystami głowę zawracać, jeśli chodzi o sprawę wolności. Podobnie z narodowcami. Niech oni sobie interpretują świat na kolejne 132131212 sposobów natomiast my musimy coś zmieniać. 

Byłem kiedyś u pana Janusza na imieninach i spore wrażenie zrobiła na mnie jego biblioteczka. Facet ma naprawdę sporo książek. Na jednej z półek znajdują się dzieła Włodzimierza Lenina. Skoro jest Lenin to może jest i Marks. Nie tylko na fotce 
ale jako autor niektórych książek w posiadaniu JKM. Jeśli jest to niech pan Janusz sięgnie sobie po pozycję pt: „Tezy o Feurebachu” 

Weźmy sobie np. teze nr 8 mówiącą, że 

Życie społeczne jest z istoty swej praktyczne. Wszelkie misteria sprowadzające teorię na manowce mistycyzmu znajdują swe racjonalne rozwiązania w praktyce ludzkiej i w pojmowaniu tej praktyki.

Korwin jest politykiem więc niech koncentruje się na praktyce a nie podlizuje się konserwatystom-mistykom-teoretykom. Konserwatyści to śmiecie historii. Wieczni interpretatorzy i smutasy myśliciele. Nie warto nawet sobie nimi głowy zawracać.

A teraz teza nr 11.

Filozofowie rozmaicie tylko interpretowali świat; idzie jednak o to, aby go zmienić.

Otóż to. Zmieniajmy go bo jest źle. Osobiście uważam, że Korwin o wiele lepiej by wyszedł układając się z SLD i innymi lewicowcami niż z konserwatywnymi prawa(i)czkami. Lewica działa, a prawica tylko interpretuje. Lewica jednak odnosi porażki, ponieważ lekceważy ekonomię. Korwin odnosi porażki, ponieważ lekceważy praktyczne działanie. 

Jak to?! Sojusz z lewakami? A z kim innym głupcze?! Co to za socjaliści, co obniżają podatki albo wprowadzają ustawę Wilczka, będącą kamieniem węgielnym wolnego rynku w Polsce. Nawiasem mówiąc to można tę ustawę wrzucić do programu nowej prawicy. 

Murray Rothbard zawiązał sojusz z lewicowcami w latach 60-tych i dzięki temu świat w ogóle usłyszał cokolwiek o libertarianizmie. Lewica podobnie jak wolnościowcy także chca nowego lepszego świata. W XIX wieku  liberałowie i socjaliści siedzieli po lewej stronie, natomiast zamordystyczni konserwatyści po stronie prawej. Potem konserwatyści zawiązali sojusz z socjalistami przez co liberalizm został zepchnięty do rynsztoka na wiele dziesięcioleci natomiast socjaliści musieli porzucić ideały marksizmu na rzecz socjaldemokracji lub leninizmu. Wszystkiemu winni są konserwatyści – parszywe pachołki ancien-regime’u. I my mamy tym ludziom podawać rękę?

Kto nie wierzy w to co pisze niech przeczyta ten tekst: Dlaczego konserwatyści kochają wojnę i państwo
 
Ideały socjalistów i liberałów są bardzo podobne. Różnimy się jedynie metodami. Politykę uprawia się jednak mając na uwadze cel a nie metodę. Dlatego warto wraz z lewicowcami walczyć o wolność niż promować konserwatywny zamordyzm. 

Co jednak z tymi co uważają się za lewicowców ale promują większa biurokrację, wyzysk robotnika przez państwo etc.? Należy takim ludziom mówić, że żadni z nich lewicowcy bo rząd też jest właścicielem-kapitalistą. Że zdradzili ideały lewicy sprzez 100 lat i zamiast wolności i równości promują większy wyzysk i nierówności. Należy takich przekonywać za pomocą ekonomii oraz pism marksistowskich zwracając uwagę na problem bazy. 

Weźmy sobie np. świetny tekst Róży Luksemburg:

Socjalizm ze względu na samą swoją naturę nie może zostać nikomu narzucony, wprowadzony rozkazem... Bez wyborów powszechnych, bez nieograniczonej wolności prasy i zrzeszania się, bez swobody wymiany poglądów zamiera życie w każdej publicznej instytucji, a aktywna pozostaje jedynie biurokracja.

Uważam, że prędzej przekonamy działacza SLD do wolnego rynku (a w ogóle to trzeba przekonywać?) niż przekonać jakiegoś konserwatystę do możliwości handlu w niedzielę. Markista ma ogromna przewagę nad mistycznym konserwatystą, że swoje rozważania zakotwicza w rzeczywistości obiektywnej a nie w swoich mistycznych urojeniach. 

Marksistowski materializm filozoficzny wychodzi z założenia, że świat i rządzące nim prawa są w zupełności pozna­walne, że nasza wiedza o prawach przyrody, sprawdzona przez doświadczenie, przez praktykę, jest wiedzą wiarogodną, mającą znaczenie prawdy obiektywnej, że nie ma na świecie rzeczy nie­poznawalnych, są zaś tylko rzeczy jeszcze nie poznane, które będą odkryte i poznane za pomocą nauki i praktyki.  – Józef Stalin

Korwin założył sobie „Nową prawicę”. Niech ta nowa prawica stanie się zatem zaczątkiem polskiej nowej lewicy. 

Niestety póki co tak się nie dzieje. Korwin mając gdzieś wolność i równość wobec prawa dalej promuje swój zamordyzm.

Nie ma w Polsce żadnych przepisów, które dyskryminują homoseksualistów – tak, że nie wiem, o co chodzi.
Mogą założyć spółkę cywilną, która może nazywać się „Małżeństwo Kowalskiego z Wiśniewskim”. Żaden problem. Jednak celem tzw. „gejów” (bo trzeba stanowczo odróżnić „gejów” od homosiów!) jest zupełnie co innego. - JKM

O ile wiem to takie spółki są prowadzone w celach gospodarczych. Jeśli zawiążę spółke z jakąś Rosjanką to nie mogę oczekiwać, że zostanie jej nadane obywatelstwo tylko dlatego, że będzie ona moją wspólniczką. Jeśli jednak się z nią ożenię to już mogę na to liczyć. Ale JKM otwarcie mówi, że nie wie o co chodzi. A czy wspólnik ma prawo wyrażać zgodę na przeszczep komórek, tkanek tak samo jak dzisiejsi małżonkowie? A co z prawem do pochówku, lub prawem do odmowy składania zeznań w sądzie? Korwin ma rację – on nie wie o co chodzi. Warto aby wreszcie się dowiedział.

Celem małżeństwa jest płodzenie dzieci – i tylko z tego powodu małżeństwa mają, moim zdaniem: niesłusznie, pewne przywileje. Jeśli nie mogę mieć dzieci, to nie mogę wchodzić w związek małżeński. W związku z tym małżeństwo homosiów czy impotentów jest prawnym absurdem. I nie ma tu zresztą żadnej dyskryminacji homoseksualistów, ponieważ dwaj mężczyźni heteroseksualni też nie mogą zawrzeć małżeństwa. – JKM

Jakie niesłuszne przywileje? Ktoś jednak musi pochować zmarłego, albo wyrazić zgodę na przeszczep. A w sądzie też ma zeznawać przeciwko małżonkowi by po rozprawie się rozmnażać. To dopiero fantazja. 

Celem polityka jest zdobycie władzy i tylko tacy politycy mają moim zdaniem: niesłusznie, pewne przywileje. Jeśli nie mogę mieć władzy, to nie mogę wchodzić w politykę. W związku z tym polityka fantastycznych publicystów czy innych konserwatywnych interpretatorów jest absurdem. I nie ma tu zresztą żadnej dyskryminacji fantastycznych publicystów, ponieważ dwaj konserwatywni interpretatorzy nie mogą być politykami. - Cokeman czyli Ja :)

A w ogóle to, co za debilny pogląd, że związki małżeńskie czy partnerskie służą tylko prokreacji. To tak samo jakby powiedzieć, że jedzenie jest tylko po to, aby nie zdechnąć z głodu. W takim razie odrzućmy słodycze, lepsze wędliny albo chipsy i zyjmy o chlebie i wodzie. Nie uprawiajmy seksu dla przyjemności. Precz z kondomami, róbmy dzieci. Ot cały konserwatyzm.

Inny konserwatywny bełkot Korwina mamy np. tutaj:

UPR-WiP tworzyć będzie Prawicę normalną; nowoczesną – ale opartą na naszej Tradycji. Prawicę, która broni praw ludzi wierzących i nie pozwoli ich obrażać i maltretować – ale nie szuka poparcia Kościoła katolickiego ani innych Kościołów i organizacyj religijnych. Prawicę, która uznaje Wiarę za sprawę prywatną – ale religię za manifestację na forum publicznym, a w naszej Tradycji forum to należy do Kościoła rzymskokatolickiego, co nie oznacza jakiegokolwiek ograniczania praw innych wyznań wywodzących się z Pisma Świętego. Powtarzam: to MY jako partia Prawicy mamy bronić praw ludzi wierzących – a nie Kościoły mają popierać nas czy inne partie polityczne.

Co to znaczy broni praw ludzi wierzących? To już nie są oni kowalami własnego losu? Znowu jakieś niedopowiedzenia i niejasna argumentacja która cechuje obecna „bandę czworga”. Bełkot konserwatysty traktujący o jakies mitycznej nadbudowie nijak odnoszący się do problemu bazy. 

Pod sam koniec wspomnę o jeszcze innym ale jakże ważnym problemie korwinistów. Idiotyzmem i bolszewizmem jest mówienie, że jak wolnościowcy dojda do władzy to klasa polityczna trafi do kryminału. Inni gadają, że będą strzelać do biurokratów. Ja się pytam: Czy jest na to paragraf? O ile wiem, to zniesiono kary za polityczne przestępstwa gospodarcze. Jeśli nie ma paragrafu to w imię praworządności tak wielce wychwalanej przez JKM należy zastosować się do zasad „Prawo nie działa wstecz” oraz „Nie ma przestępstwa bez ustawy”. Kolejna sprawa to taka, że jak można iść do sejmu i ewentualnie dogadywać się z ludźmi uważanymi przez siebie za totalnych złodziei, a po tym wszystkim twierdzić, że jest się czystym. Nonsens. W ogóle jak w demokracji można wygrać wybory głosząc, że jak się dojdzie do władzy to będzie się masowo wsadzać ludzi do więzień? 


Zamiast tych rewolucyjnych pomysłów nie lepiej liberalizować poszczególne sektory gospodarki na drogach, policji, sądach kończąc? Rewolucja tak aleindywidualnie. Zbiorowa przymusowa rewolucja to już tragedia i zdradzenie sprawy rewolucji – bolszewizm.

Podsumowując:

Wg mnie aby ta cała Nowa Prawica miała jakiś sens należy:
1.      Opracować konkretny program partii, w którego skład powinny wchodzić
a.       Kompleksowy plan naprawy państwa, szczególnie finansów publicznych
b.      Prognozy makroekonomiczne
c.       Plany reformy poszczególnych resortów
2.      Przedstawić i pokazywać ludzi znających się na konkretnych resortach, zamiast ciągłej prezentacji JKM. Przykładowo ekspertem ds. finansów może być prof. Rybiński jako sympatyk „Nowej Prawicy”
3.      Zatrudnić specjalistę od public relations, szczególnie dla Korwina
4.      Korwin musi przestać gadać rzeczy niepotrzebne i/lub fałszywe.
5.      Wiecej praktyki i postulatów zmian zamiast teoretycznych interpretacji.
6.      Mniej publicystyki i więcej polityki.
7.      Jeśli już jakaś publicystyka to niech będzie rzetelna a nie tekst w stylu „Nie wiem o co chodzi”
8.      Zamiast umizgiwać się do konserwatystów, którym nie wiadomo, o co chodzi warto skupić się na sprawach wolności osobistej, o której pisze Jacek Sierpiński.
9.      Rozważyć ewentualna współpracę z SLD i innymi lewicowymi partiami.
10.  Precz z bolszewizmem i straszeniem więzieniami dla polityków.

22 komentarze:

  1. Hahahah współpraca z lewakami ahhahahaahahahahha!

    OdpowiedzUsuń
  2. dotychczasowe wspólpraca z prawa(i)czkami - jeszcze większy lol. Jarek Kaczyński nie dał rady to co dopiero Korwin.

    OdpowiedzUsuń
  3. TOWARZYSZE!!!
    YRIZONA UPADŁA!!!

    s.

    OdpowiedzUsuń
  4. nie upadła, nie siej plotek
    yrizona działa

    dobry wpis,
    ja tam uważam że JKM powinien raczej wycofać się z polityki i zostać tylko publicystą

    a. vel d.

    OdpowiedzUsuń
  5. yrizona ma przyszłość w przecistwieńswie to frizony.
    Wątek: http://yrizona.freeforums.org/prawoskr-tno-i-lewoskr-tno-pogl-dow-politycznych-t57.html
    to coś zajebistego

    OdpowiedzUsuń
  6. gdzie działa? mnie nie działa:(

    s.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czerwoną to ja mam szmatę do wycierania podłogi:)

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja mam niebieską. I co z tego?

    OdpowiedzUsuń
  9. Polecam tekst dotyczący rozróżniający pojęcia libertarianizmu i libertynizmu oraz mówiący o tym, że libertarianizm wcale nie jest sprzeczny z konserwatyzmem: http://mises.pl/blog/2011/05/15/block-libertarianizm-i-libertynizm/

    OdpowiedzUsuń
  10. towarzysze, tylko socjalizm jest drogą do wyzwolenia człowieka

    a nie libertarianizm, gdzie trzeba się podporządkować właścicielom

    s. (From yrizona!)

    OdpowiedzUsuń
  11. panowie i panie glosujemy na korwina i tyle w temacie

    OdpowiedzUsuń
  12. Seul - najpierw wyprodukujmy tyle dóbr, że nie będzie sensu mówić o własności a dopiero potem nadejdzie socjalizm.

    Ja czekam na program na program Nowej Prawicy. Jak będzie konserwatywny i nie wolnościowy-obyczajowo to zastanowie sie czy warto glosować na JKM

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetny artykuł! Dawno nie widziałem tekstu nawiązującego do polityki z którym bym się zgadzał niemal w 100%, a ten tekst właśnie takim jest.

    Libertarianizm musi w końcu wrócić do swoich lewicowych korzeni i przestać bratać się z konserwatywnymi zamordystami.

    OdpowiedzUsuń
  14. Cokeman a te 35 dolarów to ile to dolarów dzisiaj?

    Premislaus

    OdpowiedzUsuń
  15. A cały wpis dobry, zgadzam się z zarzutami, wnioskami, etc.

    Premislaus

    OdpowiedzUsuń
  16. Przeczytałeś wiele ksiąg (jedne mądrzejsze, drugie głupsze), ale jeszcze nie zrozumiałeś, że każda władza do zamordyzm, a różni go tylko skala. Inna jest skala zamordyzmu w USA (cenzura kapitału, inwigilacja, itp.), a inna stalinizmu. Natomiast żadnej wolności nie będzie dopóki będzie istniała władza. W tym również władza burżuazji, nad ludem.

    OdpowiedzUsuń
  17. Skąd absurdalny pomysł, że JKM chce cokolwiek zmienić???
    Przez dwadzieścia lat jak pszczółka skrzętnie robił wszystko aby nawet i możliwość zmiany ośmieszyć a nagle, ni stąd ni zowąd w wieku 70 lat nagle z niego rewolucjonista się zrobił?

    Litości...

    OdpowiedzUsuń
  18. Po pierwsze, jeśli się już cokolwiek zamordystycznemu tow. Mikke zarzuca na gruncie "ko-liber'alnym", to wypadałoby przynajmniej samemu nie popadać w jeszcze bardziej rażącą sprzeczność totalniackiego marksizmu z wolnościowym libertarianizmem (toż to z takiego połączenia "ognia z wodą" wszelki racjonalizm wyparuje jeszcze szybciej, niźli z anarchokominizmu).
    Po wtóre zaś, konserwatywni obyczajowo paleolibertarianie bez najmniejszych nawet zgrzytów wprost wzorcowo odnajdują się na gruncie wolnorynkowej ekonomii szkoły austriackiej, kiedy z kolei libertyńscy "postępowcy" jakoś nie do końca są w stanie przełknąć choćby tylko anarchokapitalistyczne założenia "etycznej gospodarności".
    Także z tym "przyganianiem garnkowi z pozycji samego kotła" autor tego bloga przynajmniej dorównuje tutaj swojemu "Miszczowi" (z pozerską jedynie muszką, skoro na płaszczyźnie moralnej większy z niego hedonista niż tradycjonalista), którego nie tyle tutaj krytykuje, ile właściwie nobilituje do dalszego antyprawicowego sabotażu (jak słusznie bowiem zauważył mój przedmówca, to JKM robi co jedynie za dyspozycyjnie lewackiego kreta na prawej stronie sceny politycznej, byle tylko "Prawica w Polsce nigdy nie doszła do władzy", a już szczególnie ta antysystemowo-wolnościowa, dla której relatywizm moralny jest obcy).

    OdpowiedzUsuń
  19. Ogólnie to zgoda. JKM to taki pajac na drucie, który żyje z opowiadania anegdot biednym studentom, głodnym wielkiej kariery. Z niego samego raczej już nic więcej nie będzie. Powinien zostać publicystą i ewentualnie patronem/honorowym prezesem nowego ugrupowania... taką królową matką (jako monarhista będzie chyba usatysfakcjonowany ;-) ), pupilem, gęba do pokazywania na ulotkach i widokówkach.
    Co do klipu z manifestem programowym to bardziej przypomina wyczyn Leszka Bubla i jemu podobnych niż nowoczesny spot polityczny. Chyba liberały z UPR-WiP za bardzo popłynęli w klimaty rycersko-strażackie. Tutaj akurat od "lewicy" można i trzeba się uczyć.
    To teraz czas na czepialstwo. Z którymi lewicowcami chcesz walczyć o wolność? Kogo z LSD chcesz przekonywać? Kalisza, Millera, Napieralskiego, Biedronia czy może Senyszyn? Trzeba sobie jasno powiedzieć, że LSD nie jest partią ideową tylko firmą do zarabiania pieniędzy i rozdawania przywilejów. To może Ikonowicz albo jakiś inny polityczny plankton?
    Generalnie mówienie w dzisiejszych czasach o jakiejś lewicy to grube nieporozumienie. Dużo bezpieczniej i precyzyjniej jest rozwiązać http://www.politicalcompass.org/test. Swoją droga jestem ciekaw w której ćwiartce wylądujesz.
    Pozdro

    OdpowiedzUsuń
  20. TOTALNIE nie czaicie kultu KRWAWEJ DYKTATURY KORWINA GENERAŁA i DNIA SZNURA!!! Dla wojów oddanych fanatyzmowi krwi i poswięcenia dla Wodza i standardu złota jedno wielkie HAIL & KILL!!! SALUTH o/o/o/

    OdpowiedzUsuń
  21. Zleciało się trochę fanatycznych antykorwinowców i zaczęło orgię w adorowanie samych siebie wiodąc wywody w pozornie mądrych słowach i słówkach, jakby cały świat rozumieli, nie wspominając o jakichkolwiek podstawach idei liberalnej ;D ;D ;D Dzieci flejmu na blogu, którzy w tym widzą sens swojego istnienia.

    OdpowiedzUsuń
  22. To co w tym tekście pisze Korwin o religii to jeszcze nic, przeczytaj sobie Cokeman wypowiedzi Korwina z jego czatu (choć pewnie już czytałeś): http://korwin-mikke.pl/czat/zobacz/konserwatyzm__czym_to_sie_je/58 http://korwin-mikke.pl/czat/zobacz/monarchia_wczoraj__dzis_i_jutro/48
    To chyba jakieś nieporozumienie żeby za symbol polskich liberałów i wolnościowców uchodził człowiek bredzący coś o monarsze z Bożej Łaski, czy nazywający Sobór Watykański II herezją (na którym poparto wolność religijną). Tu macie tekst monarchistycznego kolegi Korwina: http://wirtualnapolonia.com/2009/02/23/lukasz-kluska-herezja-wolnosci-religijnej/

    OdpowiedzUsuń